Armenia. Blog o turystyce

Wycieczki do Armenii. Informacje, porady, programy…

Miesiąc: Styczeń 2013

Chaczkary

Są ich dziesiątki tysięcy, nie ma dwóch jednakowych, a każdy z nich jest dziełem sztuki. Słowo chaczkar znaczy „kamień – krzyż”.

chaczkary eczmiadzyn

Chaczkary w Eczmiadzynie

Są chyba najważniejszym materialnym wyrazem ormiańskiej kultury. Znajdziemy je nie tylko w Armenii, ale też wszędzie tam, gdzie mieszkają Ormianie. Popularne wśród bardzo licznej diaspory, dziś często stawiane są w rocznicę rzezi Ormian dokonanej u schyłku pierwszej wojny światowej w Turcji.

W ormiańskiej tradycji funkcjonuje przekonanie, że drzewo  krzyża na którym umarł Chrystus zakwitło (lub zostało oplecione kwitnącą roślinnością). Stąd na kutych w kamieniu chaczkarach tyle ornamentyki. Bogate wzornictwo odzwierciedla żywe gałązki rośliny, a sam wzór nazywany bywa kwitnącym krzyżem.

chaczkar chrystus

Wyjątkowy chaczkar z przedstawieniem postaci Chrystusa, Amenapyrkicz – XIII wiek

Więcej o chaczkarze Amenapyrkicz.

Charczkary fundowano z różnych okazji i powodów. Chronić miały przed klęskami żywiołowymi. Wznoszono je z okazji ukończenia ważnej budowy, ale też w intencji powodzenia konkretnego przedsięwzięcia. Wmurowywano je w ściany kościołów i ustawiano na rozstajach dróg. Kute w kamieniu płyty z wizerunkiem krzyża i wplecionymi w ornamentykę inicjałami zmarłego kładziono na grobach. Wierzono, że kolejne pokolenia, stąpając po nich i  zacierając wzór na kamieniu, wymazują grzechy zmarłego. Stąd mamy tak dużo chaczkarów przy wejściu do grobowców oraz na terenie kościołów i monastyrów.

Pierwsze chaczkary powstawały w IV wieku. Miały symbolizować zwycięstwo chrześcijaństwa nad wcześniejszymi religiami. Ich forma została zaczerpnięta ze starożytnej steli i obelisku, powszechnie wykorzystywanych w różnych kulturach tej części świata, a w przedstawieniach, obok krzyża, wykorzystywano również przedchrześcijańskie motywy, takie jak słońce i księżyc. Bogata ornamentyka, w której naczelne miejsce zajęła winorośl, pojawiła się później. Złoty okres zdobnictwa chaczkarów to wiek XIII i XIV. Wtedy sztuka ta rozwinęła się tak dalece, że krzyże przyjęto nazywać kamiennymi koronkami. Wykonano ich wtedy olbrzymią ilość (najczęściej podawaną liczbą jest 100 tys. sztuk!), do naszych czasów zachowało się około 40 tys. Kres świetności przyszedł z zabójczymi dla całego regionu Południowego Kaukazu, najazdami Tamerlana. Po tym okresie sztuka tworzenia chaczkarów nigdy już nie osiągnęła poziomu z XIII i XIV wieku.

chaczkar kamienna koronka

Kamienna koronka

 

W ciągu ostatnich kilku lat chaczkary ufundowano również w Polsce. Zobaczyć je możemy w Krakowie (obok kościoła św. Mikołaja, ul. Kopernika 9), Wrocławiu (przy placu Dominikańskim), Elblągu (przed kościołem pw. Bożego Miłosierdzia) i Gdańsku (przy kościele św. Piotra i Pawła).

chaczkary armenia tatew

Chaczkary wmurowane w ścianę klasztoru Tatew

Tekst i zdjęcia: Krzysztof Matys.

Wycieczki do Armenii.

Norawank

Klasztor z XIII wieku. Pięknie położony w otoczeniu urwisk mieniących się wszystkimi odcieniami czerwieni. Już sama droga do niego jest turystyczną atrakcją. Wąska asfaltowa szosa prowadzi skalnym wąwozem. Barwy dookoła nieco przypominają to, z czym spotykamy się w jordańskiej Petrze.

Armenia, Norawank

Monastyr Norawank leży w południowo-wschodnim rejonie Armenii, 130 km od Erywania, na szlaku do klasztoru Tatew, Goris i dalej do Stepanakertu. Dlatego wizytę tu łatwo można połączyć z wycieczką do Górskiego Karabachu. Warto pamiętać, że latem, w południe jest tu bardzo gorąco. Również ze względów fotograficznych lepiej więc trafić tu rano lub wczesnym wieczorem, tuż przed zachodem słońca. Zimą dojazd może być utrudniony przez sporą ilość śniegu – Armenia jest krajem górzystym, 40 proc. jej powierzchni znajduje się na wysokości ponad 2 tys. m n.p.m.

Kościół św. Szczepana

Kościół św. Szczepana (surp Stepanos Nachawyka)

Klasztor został założony w 1205 r., ale jego najstarszym elementem są pozostałości znajdującego się tu wcześniej kościoła z IX – X wieku (św. Jana Chrzciciela). Obok wznosi się piękny kościół św. Szczepana (1221-27) oraz kościół św. Grzegorza (1275).

Uwaga! W wielu przewodnikach*, również w anglojęzycznej Wikipedii (zobacz) znajdziecie błędne informacje, dzięki którym łatwo pomylić zabytki. Kościół, który przedstawiono na zdjęciu wyżej jest poświęcony św. Szczepanowi, a nie – jak podają wspomniane opracowania – Janowi Chrzcicielowi! Po kościele Jana Chrzciciela zostały tylko fragmenty ruin, widoczne na pierwszym planie. Dla lepszego rozeznania się w sytuacji niżej zamieszczamy fotografię planu sytuacyjnego.

Fragment planu klasztoru. Cyfrą

Fragment planu klasztoru. Cyfrą 8 oznaczony jest kościół św. Szczepana. 9 to przyległy do niego kościół św.  Grzegorza. 7 – przedsionek (gavit), właśnie na wejściu do przedsionka znajdują się słynne płaskorzeźby (tympanony). Ruiny kościoła św. Jana Chrzciciela (surp Karapet) oznaczone są cyfrą 5.

Zabytkiem szczególnie przyciągającym uwagę turystów jest świątynia Matki Bożej (cyfra 3 na planie powyżej) znana też jako Burtelaszen (nazwa ta pochodzi od imienia fundatora, księcia Burtela Orbeliana). Kościół jest wyjątkowym dziełem sztuki. Wzniesiony w pierwszej połowie XIV wieku przez mistrza Momika, autora miniatur, wielu płaskorzeźb i chaczkarów, na każdym wywiera niezapomniane wrażenie. Formą architektoniczną przypomina wieżę o trzech kondygnacjach. Należy zwrócić uwagę na piękne zdobienia zewnętrze: płaskorzeźby, drzwi i wspornikowe schody prowadzące na pierwsze piętro.

norawank kosciol matki boskiej

Norawank, kościół Matki Boskiej

Na szczególną uwagę zasługują tutejsze płaskorzeźby zdobiące wejście do przedsionka kościoła św. Szczepana. Więcej na ten temat w artykule: Tympanony w Norawank.

* Błędna informacja jest np. w przewodniku Sławomira Adamczaka, Gruzja, Armenia i Azerbejdżan, wyd. Pascal, 2013, s. 357. Co ciekawe pojawia się też w renomowanym przewodniku Armenia with Nagorno Karabagh, wydawnictwa Bradt. Edycja z 2011 r., s. 237-238. O mechanizmie powielania błędów przez autorów kolejnych publikacji przeczytacie w artykule: Jak się pisze przewodniki.

Tekst i zdjęcia: Krzysztof Matys.

Wycieczka do Armenii – zobacz Norawank!

Boże Narodzenie

W Armenii obchody Bożego Narodzenia (Surb Cnund) rozpoczynają się 5 stycznia. Dzień ten jest odpowiednikiem polskiej Wigilii. Głównym religijnym wydarzeniem jest wieczorne nabożeństwo, w trakcie którego wierni zapalają świece. Po mszy przyniosą je do domów. Światło to symbolizuje gwiazdę betlejemską, która wskazywała miejsce narodzin Jezusa.
Po powrocie z cerkwi wierni siadają do świątecznej kolacji. Na stole pojawia się ryba, pilaw (płow) i wino.

Tego dnia Ormianie witają się słowami: „Chrystus się narodził i nam się objawił. Dla was i dla nas to radosna nowina”. A odpowiedź brzmi: „Błogosławione narodziny Chrystusa”.

6 stycznia we wszystkich ormiańskich kościołach odbywają się bożonarodzeniowe nabożeństwa. Najbardziej uroczysta liturgia odprawiana jest w Eczmidzynie przez zwierzchnika Kościoła ormiańskiego. Po mszy katolikos święci wodę na pamiątkę chrztu Jezusa w rzece Jordan. Wierni zabierają tę wodę do domów i traktują jako szczególny dar, wykorzystywany na przykład jako remedium dla chorych.
W Armenii dzień Chrztu Pańskiego obchodzony jest jednocześnie z Bożym Narodzeniem! Inaczej niż w wielu innych prawosławnych kościołach.

7 stycznia, obchodzony jest dzień pamięci o zmarłych.

Zwartonoc

Przyjeżdżającym do Armenii turystom Zwartnoc (Zvartnots) kojarzyć się może z dwoma miejscami. Pierwsze to międzynarodowe lotnisko, niedawno przebudowane, nowoczesne i ładne. Drugim jest wspaniały zabytek, pochodząca z VII wieku katedra (lista UNESCO). Oba obiekty leżą blisko siebie, na przedmieściach Erywania.

Pozostałości katedry św. Grzegorza

Głównym elementem kompleksu w Zwartnoc jest kościół św. Grzegorza. Został wzniesiony w latach 643-652 z polecenia katolikosa Narsesa III zwanego Budowniczym. To ważna postać w dziejach Armenii. Za jego pontyfikatu i z jego radą Armenia została poddana zwierzchności Arabów. W zamian za obowiązek płacenia daniny kraj utrzymał autonomię. Czasy Narsesa to także okres dużych wpływów Bizancjum na doktrynę Kościoła ormiańskiego. Stąd też w architekturze katedry widoczne są greckie wpływy.

Kościół ten zbudowany jest na planie czterolistnym (tetrakonchos) z kolistym obejściem i wieloma absydami. Budowlę okrzyknięto perłę architektury, a jak podaje legenda, oryginalny styl zachwycił samego cesarza. Zamierzał wznieść podobny kościół w stolicy Bizancjum. Plan się nie powiódł ponieważ architekt zmarł w drodze z Armenii do Konstantynopola.

Na tle góry Ararat

Budynek wzniesiono w szczególnym miejscu. Tu miało dojść do spotkania Grzegorza Oświeciciela i króla Tirydatesa, dwóch niezwykle ważnych postaci w dziejach Armenii. To za ich sprawą kraj stał się pierwszy chrześcijańskim państwem na świecie ( już w 301 r.).

W X wieku katedra uległa częściowemu zniszczeniu (najprawdopodobniej runęła podczas trzęsienia ziemi w 930 r.). Zachowane do dziś pozostałości budowli ograniczają się do pierwszej kondygnacji. Mimo to robią wielkie wrażenie. Zwracają uwagę oryginalnym stylem architektonicznym. Wśród wielu propozycji rekonstrukcji pierwotnej formy kościoła, największe uznanie zyskała ta wykonana na początku XX wieku przez Torosa Toromaniana. W oparciu o te propozycje, zupełnie niedawno, w Erywaniu wybudowano świątynię inspirowaną architektoniczną formą kościoła z Zwartnoc.

Prawdopodobnie tak wyglądała katedra Zwartnoc

Obok katedry znajdował się pałac katolikosa – do dziś zachowały się fundamenty i dolne fragmenty murów, a w piwnicach olbrzymie dzbany na wino. Rezydencja katolikosa była najprawdopodobniej największym świeckim obiektem w ówczesnej Armenii.

Zwartnoc to obowiązkowy punkt wycieczki do Armenii. Łatwo go zrealizować, znajduje się niemalże na przedmieściach Erywania, w połowie drogi do Eczmiadzyna.

Krzysztof Matys.

Do Armenii bez wiz!

Od 10 stycznia tego roku Polacy wjeżdżający do Armenii nie będą potrzebowali wiz. Rząd w Erywaniu znosi obowiązek dla obywateli państw UE i strefy Schengen (czyli także Islandii, Liechtensteinu, Norwegii i Szwajcarii). Turyści z tych krajów będą mogli pozostawać na terytorium Armenii bez wizy do 180 dni.

Po raz pierwszy informację tę podawaliśmy już w listopadzie zeszłego roku na naszym profilu facebookowym Moja Armenia. Dziś z satysfakcja odnotowujemy, że temat ten zainteresował media. Na pierwszej stronie pisze o tym Onet, dodając materiał o największych atrakcjach Armenii. Zobacz: Dziesięć powodów, dla których warto pojechać do Armenii.

Armeńska pieczątka w paszporcie. Już bez wizy!

Dotychczasowa wiza, co prawda nie była droga, bo kosztowała tylko 8 USD, ale na granicy trzeba było wypełnić formularz, a wklejka w paszporcie zajmowała całą stronę. Teraz będzie prościej. Zatem, w 2013 roku koniecznie do Armenii!

Zobacz program wycieczki do Armenii.

Działa na WordPress & Szablon autorstwa Anders Norén